Najbliższe koncerty

Osiągnięcia

img065.jpg img066.jpg

Nagrody

nagroda1.jpg nagroda3.jpg

     Na wyjazd wakacyjny nasz zespół zapracował w tym roku niezwykle solidnie. Udział w dwóch festiwalach chórów, organizacja i udział w koncertach pasyjnych sprawiły, że skorzystaliśmy z propozycji męskiego chóru „Stiavnician”, aby na słowackiej ziemi zorganizować warszaty, połączone z wypoczynkiem. 26 lipca w 39 – osobowym składzie, w tym 30 chórzystów, 5 dzieci i 4 fanki Udaliśmy się do Banskiej Stiavnicy, gdzie w małym Pensjonacie pod najwyższym szczytem Gór Stiavnickich – Sitno zakotwiczyliśmy na 4 dni. Po raz pierwszy na artystycznych szlakach zadebiutowała z nami malutka Hania oraz jej braciszek Kubuś (dzieci naszej Marioli) i kolejna dwójka dzieci.  Taryfy ulgowej nie było, gdyż pani dyrygent zafundowała nam aż pięć prób, których urozmaiceniem były kwadranse gimnastycznej rozśpiewki prowadzonej przez Agatę i Bożenę. Próby były urozmaicone i wychodzą naprzód, gdyż Jubileuszowy Rok Odzyskania Niepodległości wymaga od nas wysokiej kondycji śpiewaczej i jakości.

 

Na słowackiej ziemi powitały nas dziwnie znajome twarze Beatki i Brana, zamieszkujących ledwie 200 m od naszego pensjonatu, a trwale „zapoznanych” przed 3 laty w czasie naszego pobytu w Breznie. To właśnie Brano był tym aktywnym pośrednikiem , który pomógł nam przy tak istotnym zakwaterowaniu, a następnie pokazał nam swoje miasto. Banska Stiavnica to stare, urokliwe górnicze miasto, mające ponad 800 lat historii. Miasto tracące swą świetność wraz z zamknięciem wyeksploatowanych kopalń złota. Piękny ratusz, stare kościoły, muzem górnicze, synagoga, szpital górniczy, ogród botaniczny, zamek i królująca nad miastem Kalwaria to niektóre z najpiękniejszych miejsc. A do tego stiavnicki trotuar i małe kręte uliczki nadają temu miastu swoisty, niepowtarzalny klimat. Część rekreacyjną wyjazdu stanowiły wypady do kąpieliska w Vyhne, gdzie dwukrotnie przez trzy godziny schładzaliśmy przegrzane letnim upałem ciała.

Drugim celem artystycznym był nasz udział w zorganizowanym przez partnerów ze Słowacji koncercie w pięknym Kościele niemieckim. Nasza dyrygentka przygotowała półgodzinny program i w pięknej, doskonałej akustyce kościoła popłynęły nasze ostatnie perełki „Otcze Nash”, „Jubilate”, Spirit of God”, „Siekierecka”. „Ach, śpij kochanie” i szereg innych. Na koniec koncertu połączone chóry wykonały słowacką pieśń „Aka si mi krasna”. Koncert bardzo się podobał i wspólnie z gospodarzami wróciliśmy do naszego obozowiska. Po posiłku odbył się nasz wieczór przyjaźni, a w nim występy, śpiew i tańce, chłodzone „śliwowicą” oraz wybornym (tak przynajmniej głosili koledzy basowie) piwem górniczym. Pobyt zakończyliśmy udziałem we Mszy Świętej w pobliskiej Stiavnickiej Bani, na której też zabrzmieliśmy chóralnie wykonując kilka pieśni.